Lasy Świata Gwatemala 2020 – Rio Dulce (rzeka pelikanów)

Lasy Świata Gwatemala 2020 – Rio Dulce (rzeka pelikanów)

luty 25, 2020 - 11:48

We wtorek 18 lutego pożegnaliśmy Flores z nową wiedzą i wrażeniami, które niewątpliwie stały się inspiracją do realizacji nowych projektów, a przede wszystkim jeszcze silniejszą motywacją do chęci poznawania i zrozumienia zjawisk zachodzących w przyrodzie. Po kilkugodzinnej podróży drogą przeplatającą góry, wsie oraz tereny uprawne nastał czas na obiad w restauracji, gdzie skosztowaliśmy lokalnych potraw. Obiad to nie był nasz cel podróży, a jedynie przystawka.

Dalszą podróż kontynuowaliśmy drogą wodną – motorówką po rzece Rio Dulce. Kapitan naszej łodzi był niewątpliwie profesjonalistą w swoim fachu, zapewniając nam rozrywkę nie tylko uderzając dziobem łodzi w fale (ochlapał nasz wszystkich :), ale również pokazując dzikie życie rzeki – legwana, czaple, kormorany, pelikany.

Rio Dulce (słodka rzeka) osiąga długość 43 km, swój bieg rozpoczyna w jeziorze Izabal. Jest to miejsce, gdzie niegdyś powstał hiszpański fort mający bronić okoliczne wody przed atakami piratów z Karaibów. Po za tym, znajduje się tu jeden z największych mostów Ameryki Środkowej, pod którym znajdowało się boisko – świetny pomysł zagospodarowania terenu miejskiego. Dalej rzeka przepływa przez jezioro El Golfete, a następnie kończy swój bieg w Morzu Karaibskim w okolicy miejscowości Livingstone.

Rio Dulce w niektórych odcinkach tworzy meandry w 100. metrowym wąwozie, to prawie tyle co najgłębsze jezioro Polski – Hańcza (108,5 m). Brzegi rzeki są porośnięte lasami charakteryzującymi się bogactwem ptaków wodnych. Warto wspomnieć, że na jednej z plaż (Playa Blanca) nad Morzem Karaibskim zapoznaliśmy się z roślinnością namorzynową. Jest to roślinność ziemno-wodna z charakterystycznie rozwiniętą strefą korzeni, występująca w przybrzeżnych płyciznach morskich. Wyjazd Lasy Świata to nie tylko nauka, ale również odrobina rozrywki - kąpiele oraz opalanie się na hamaku wśród palm kokosowych.

Jedną z atrakcji był spacer po dżungli. Bananowce, palmy kokosowe, hibiskusy, draceny poprzeplatane lianami przybierające kręte, czasami wręcz zabawne kształty. Wśród tak różnorodnej zarówno struktury gatunkowej jak i wiekowej roślin mogliśmy w stanie dzikim zaobserwować m.in. kolibry, kraby, mrówki liściarki. Ponad to pracę tutejszych mieszkańców jak np. zrywanie kokosów.

Podczas popłynęliśmy kajakami kilka kilometrów od naszego miejsca zamieszkania, aby zobaczyć system jaskiń, z których wypływały ciepłe wody zawierające dużą zawartość siarczanów. Nasz sympatyczny przewodnik Senior Carlos nie tylko pokazał nam jaskinie tętniącą życiem (miejsce bytowania wielu nietoperzy oraz zacnych rozmiarów płazów) oraz jedną z jaskiń charakteryzującą się znacznym poziomem ciepłych wód – tworząc klimatyczną, dziką saunę. Uczestnicy wyprawy byli na tyle zafascynowani i pochłonięci poznawaniem walorów przyrodniczych, że nie był im straszny dość intensywny zapach siarczanów.

            Zmierzamy ku końcowi naszej podróży. Jest to niewątpliwie ciekawa inicjatywa pracowników Wydziału Leśnego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (jedyna taka w kraju). Wyjazd ten w moim przypadku pozwolił nie tylko na przełamanie barier geograficznych (pierwszy lot samolotem), językowych, ale przede wszystkim na szersze spojrzenie na gospodarkę leśną w aspekcie społeczno-ekonomicznym. Jestem przekonany, że ten wyjazd to nie koniec – TO DOPIERO POCZĄTEK MOJEJ PRZYGODY.

           

Radosław Lewoń